NIEDZIELA Z WIKTORIĄ [#2]


Niedziela z Wiktorią to odnowienie Niedzieli Blogującej w nieco innym wydaniu.


SERIAL TYGODNIA
ORANGE IS THE NEW BLACK
[S01E01-S01E04]

Kiedyś wstawiłam post z Listą Wstydu seriali, których nie wiedząc czemu jeszcze nie oglądałam lub odłożyłam w połowie sezonu. W komentarzach podaliście kilkanaście propozycji, a ja zapamiętałam z tego m.in. Orange Is The New Black. Główna bohaterka - Piper Chapman - dziesięć lat temu przemyciła walizkę pełną pieniędzy (i nie były one zapłatą za cukierki). Teraz, gdy ułożyła sobie życie na nowo po Alex - swojej byłej dziewczynie - ponosi konsekwencje. Jest jednak jedną z wielu postaci, a każda z nich ma swoją historię. Moi drodzy, wcale nie mam tu na myśli tylko tego, co przeskrobały. 

Na początku Piper ostro mnie wkurzała, ale kto by nie był roztrzęsiony gdyby się dowiedział, że idzie do więzienia? Poza tym ciekawym doświadczeniem było zobaczyć Laurę Prepon w innej roli i kolorze włosów. Znam ją głównie z Różowych lat 70., więc nieco zaskoczyła mnie swoją nową rolą i tym, że gra lesbijkę. Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie interesowały mnie seriale, których akcja dzieje się w więzieniu. Cieszę się, że właśnie z tym serialem to zmieniam. Na razie wyczuwam w nim więcej dramatu niż komedii i nie ukrywam, że zamierzam kontynuować oglądanie. Dosłownie siłą powstrzymuję się, by nie przepaść na kolejnych kilka godzin, poznając historie i tajemnice bohaterów.

ZWYCIĘSKIE LINKI TYGODNIA

INSPIRACJA TYGODNIA


Nie poszłam w piątek do szkoły. Na pewno mieliście czasem takie myśli, że więcej nie zniesiecie - ludzi, tych samych murów, ilości w pewnym sensie zmarnowanych godzin. Zrobiłam sobie wolne, zmarnowałam dwa dni w samotności i czuję się z tym tak dobrze, jak chyba nigdy. Poza tym dostałam pierwszą dwóję, czego nie uważam za moją porażkę edukacyjną, nawet jeśli był to polski... I czytanie ze zrozumieniem. Była normalnie prowadzona lekcja, a ja nie potrafię się skupić w hałasie, chyba że jest to muzyka (ale tylko i wyłącznie w innych językach) i co by tu dalej ciągnąć temat - no poległam, nie lubimy się z Sępem Sarzyńskim. Przynajmniej mam motywację, żeby ruszyć cztery litery do szkoły (choćby i na te dwie godziny), nawet jeśli przez katar brzmię bardziej jak Wiktor niż Wiktoria. Przypominam też o poprzednich wpisach: o wybraniu dobrej drogi i odnowionej recenzji Baśniarza.

JAK WAM MINĄŁ TEN PIĘKNY, JESIENNY TYDZIEŃ?



Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty