[SERIAL] SHERLOCK [SEZON 1-3]


Zapraszam na podsumowanie około czternastu godzin świetnej zabawy, intryg, zagadek i dedukcji. 


Swoją przygodę z Sherlockiem rozpoczęłam w maju tego roku, choć swoją premierę w Polsce miał w 2011 roku. Lepiej późno niż wcale, prawda? To, co otrzymałam przerosło moje oczekiwania. Mamy do czynienia z Sherlockiem Holmesem we współczesnym świecie, co mnie kupiło już w pierwszym odcinku. Pozwólcie, że najpierw opiszę swoje ogólne wrażenia, a później przejdę w podział na sezony. Sherlock jest postacią, która wiele razy mnie szokowała. Nie chodzi mi tylko o jego dedukcję, czy bycie socjopatą. Chodzi o tą wybuchową mieszankę wszystkich jego cech, która niejednokrotnie będzie Was zaskakiwać, śmieszyć lub wręcz przerażać. John Watson jest weteranem wojennym i - jeśli mam być całkowicie szczera - od razu zdobył mój szacunek i tak zostało na długo. Panowie świetnie zagrali swoje role, choć nigdy nie zrozumiem jarania się Cumberbatchem i tego, jak wygląda. Uwielbiam ciekawie brzydkich mężczyzn, ale on... jest po prostu dobrym aktorem. 

- SEZON PIERWSZY - 
STUDIUM W RÓŻU | NIEWIDOMY BANKIER | WIELKA GRA

W odcinku pierwszym John wraca z Afganistanu, gdzie został postrzelony. Obecnie uczęszcza na terapię i mieszka sam. Dobry kolega Watsona - Mike - poznaje go z Sherlockiem Holmesem, który od razu wiedział o nim wszystko. Tak się składa, że akurat szuka współlokatora. Zastanawiało mnie wtedy, co jest gorsze? Mieszkanie samemu, gdy męczą Cię wspomnienia związane z wojną, czy mieszkanie z socjopatą i rozwiązywanie z nim zagadek kryminalnych? Sherlock od razu wciąga do pierwszej zagadki Watsona: mamy do czynienia z samobójstwem. Tak właściwie uzbierało się ich cztery, a ofiary wzięły tą samą truciznę. Ich ciała znajdują się w miejscach, gdzie na pewno by ich nie szukano. Dodatkowo te osoby nie miały poważniejszego problemu, by to zrobić. Wam też coś tu śmierdzi, prawda? Pewien morderca chyba bardzo lubi bawić się ludzkimi życiami lub grać w bardzo chore gry. 
W odcinku drugim nasza-nowa-para-do-rozwiązywania-zagadek wyrusza do znajomego Sherlocka, który za rozwiązanie zagadki ma zapłacić. Sherlock - jak sam powiedział - nie potrzebuje dodatkowej zachęty. Jednak John obecnie poszukuje prawdziwej pracy i bierze sprawy finansowe w swoje ręce. Czego ma dotyczyć sprawa? Cóż, w biurze dawnego pracownika ktoś zostawił znaki, namalowane żółtą farbą w sprayu. Jest ich więcej w innych miejscach, więc może to jakiś szyfr? Co zaskoczyło chyba każdego - sprawca nie zostawił śladów wyjścia jak człowiek. To jakiś duch? Albo ktoś wreszcie odkrył, jak przenikać przez ściany? Niestety muszę też wspomnieć o tym, że ten, kto zobaczy ten szyfr, ginie w ciągu kilku godzin. Jaki ma to związek z pokazanym na początku tradycyjnym, chińskim parzeniem herbaty?

W odcinku trzecim nasz ulubiony socjopata jest znudzony. Nie ma żadnej ciekawej zagadki do rozwiązania, biedactwo. Z pomocą przychodzi mu pewna osoba, która również jest bardzo znudzona. Daje mu na rozwiązanie sprawy wyznaczony czas... W grę wchodzą ludzkie życia - osoby te mają przy (lub raczej na) sobie bomby. Na początek dostaje dwanaście godzin. Czy tyle wystarczy, by kogoś ocalić? I tutaj muszę Wam odrobinkę  zaspoilerować, ponieważ bez tego nie ruszymy dalej, kochani. Za tą sprawą stoi Moriarty, którego można już na samym początku uznać za największego wroga Sherlocka. 


- SEZON DRUGI - 
SKANDAL W BELGRAWII | DEMONY BASKERVILLE | UPADEK Z REICHENBACH

Odcinek pierwszy zaczyna się dokładnie w tym samym momencie, gdzie się skończył odcinek trzeci sezonu pierwszego - tak jakby ani na chwilę nie przerwano kręcenia. Mam tu na myśli spotkanie z Moriarty'm, który jest kawałem.. skurczybyka. Wszyscy wyjdą z tego cało, ale Moriarty jeszcze powróci. Co dalej? Jeśli jesteś fanką Cumberbatcha to muszę Cię ostrzec, lub raczej zachęcić do oglądania. Sherlock Holmes będzie nagi. I będzie tak sobie siedział w Pałacu Buckingham (gdzie został zaproszony), owinięty tylko i wyłącznie w prześcieradło. Poza tym mamy do czynienia z nową postacią - Kobietą, która ma kilka tajemnic i dosyć specyficzne upodobania. Będzie miała do niego sprawę, a dodatkowo chciała uwieść Sherlocka. Daje nam to wreszcie jakiś obraz tego,  jaki ma stosunek m.in. do kobiet. 
Odcinka drugiego nie oglądajcie w nocy, chyba że nie jesteście sami. Nie jestem fanką horrorów i jakby to ująć... Boję się czasem najmniejszej pierdoły, która mi potem nie daje spać w nocy. Tak jak już pewnie się sami domyśliliście - jest to najmroczniejszy odcinek Sherlocka ever. Opuszczamy na chwilę klimatyczny Londyn i przenosimy się do pewnego spokojnego miasteczka. W pobliskim lesie podobno grasuje potwór, który zabił ojca Henry'ego. Mężczyznę męczy to już od około dwudziestu lat i jest pod opieką terapeutki. Co robi nasza para? Udaja się do Baskerville, gdzie przeprowadza się eksperymenty na zwierzętach. Uważa się, że to właśnie stamtąd uciekł potwór, którego Henry widział jako dzieciak... Ale ile jest w tym prawdy? I jaki ma z tym związek stary przyjaciel jego ojca?

I wreszcie odcinek trzeci - totalna miazga. Sherlock Holmes dzięki licznym sukcesom w rozwiązywaniu zagadek staje się sławny. Jego zdjęcie pojawia się na pierwszych stronach gazet. John Watson - jego jedyny przyjaciel i ulubiony bloger - ostrzega go i radzi, żeby się trzymał z dala od prasy. Czy jest to możliwe, szczególnie że na scenie znów pojawia się Jim Moriarty i zmusza naszego detektywa do działania? Jim dał się złapać na włamaniu. To oznacza, że sam tego chciał i knuje coś o wiele większego. Dwa pierwsze odcinki zawierały dużą dawkę humoru, ale tutaj musimy sobie poradzić z aurą Moriarty'ego. I upadkiem jednego z naszych ulubionych detektywów.

- SEZON TRZECI - 
PUSTY KARAWAN | ZNAK TRZECH | JEGO OSTATNIA PRZYSIĘGA
OBECNE SPOILERY, CZYTACIE DALEJ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

Moi drodzy, niestety miałam na myśli dosłowny upadek. W odcinku trzecim sezonu drugiego Sherlock popełnił samobójstwo, skacząc z dachu. Sprawiło to, że zamknęłam laptopa z otwartymi ustami. Już czekał na mnie sezon trzeci, ale nie umiałam się do niego zabrać. No bo jak to tak - Sherlock bez Sherlocka? Wyobraźcie sobie teraz mnie - przepełnioną skrajnymi emocjami - gdy okazało się, że mężczyzna jednak przeżył. HOW?! Spojrzenie Johna Watsona na niego, zamiast na jego grób powiedziało wszystko. Odcinek pierwszy rozpoczyna się od pokazania jednej z trzech teorii, jak Sherlock mógł to zrobić, nie zagrażając jednocześnie swojemu życiu. A potem wszystko samo się dzieje... Nasz kochaniutki, nieco nieogarnięty w związkach John Watson ma dziewczynę. Powiem nawet więcej - chce się jej oświadczyć... tego samego dnia, gdy pokazał się mu Sherlock. Widać, że John się z tym wszystkim pogodził i chce zacząć nowe życie. Nic dziwnego, że Sherlock dostał - za przeproszeniem - w ryj. Kilka razy. 
Odcinek drugi to wieczór kawalerski Watsona oraz wesele jego i Mary. Przemówienie Sherlocka - jako drużby - było jednocześnie szokujące, zabawne, wzruszające i nieco przerażające w jednym. Mieszanka wybuchowa, jak zwykle. Nie zabraknie także zagadki do rozwiązania - mamy do czynienia z mordercą, który prawdopodobnie jest obecny na weselu. Odcinek trzeci to kolejna miazga. Sherlock zostaje poproszony o odzyskanie listów, które doprowadzają go do Magnussena. Posiada on informacje mogące pogrążyć każdego. Będzie niebezpiecznie, a Sherlock będzie miał dziewczynę i no... już siedzę cicho. Miazga, miazga, miazga. 


Ulżyło mi w tym momencie. Potrzebowałam jakiegoś dużego podsumowania przed odcinkiem specjalnym, który pojawi się w święta. A że cierpię na brak czasu, to wolałam to ogarnąć dzisiaj, gdy mam wolne. Najniżej oceniłam sezon pierwszy, któremu dałam soczystą dziewiątkę. Najczęściej jest tak, że gdy dostajemy genialny początek, kolejne sezony już nie będą tak dobre, a tutaj zaszło coś odwrotnego - jest coraz lepiej. Idealnym przykładem lekkiej porażki może być House of Cards, którego po dwóch sezonach coś strzeliło i poziom znacznie spadł. Chciałabym, żebyś Ty - mój kochany Czytelniku - obejrzał przynajmniej jeden odcinek tego serialu, mimo malutkich spoilerów zaserwowanych przeze mnie. Nie spodoba się on każdemu, ale zdecydowanie warto spróbować. Osobiście... I am Sherlocked.

Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty