WYBRAĆ DOBRĄ DROGĘ


Czasem marzy mi się taki ktoś, który mi powie: tak powinien wyglądać Twój dzień, a tak całe Twoje życie.

Nie mamy wpływu na to, co się wydarzy czy kogo spotkamy. Nawet gdy masz jakiś cel w życiu - podczas drogi do jego osiągnięcia wszystko może się zdarzyć. Coś może pójść nie tak, projekt może być skreślony przez Ciebie lub innych ludzi. Nie ma nic złego w planach B, C i tak przez cały alfabet, o ile nie poddajesz się po pierwszej porażce.
Jeszcze we wrześniu na podstawach fotografii pan zadał nam temat: fotografia uliczna. Zdjęć miało być dużo (ostatnio koleżanka przyniosła 192 zdjęcia, więc wiecie), temat był realizowany przez około trzy tygodnie. Wiele razy narzekałam, że nie mam kiedy ich zrobić. Gdzie i komu będę robić te zdjęcia? Babciom na wsi, które akurat wracają ze sklepu? Codziennie wracam do domu o 17-18, a już pomijam fakt, że mieszkam w lesie. Raz o tym wszyscy mu powiedzieliśmy, na co nauczyciel: taką drogę (i szkołę) sobie wybraliście. 

To zdjęcie zostało wybrane przez nauczyciela jako mój zestaw kończący temat. Żadne Zabrze, Gliwice czy Knurów, a droga na moje zadupie, gdzie mieszkam. W dodatku zdjęcie zostało zrobione z samochodu. Usłyszałam przy poprzednich korektach, że tak naprawdę widać, że nie miałam pomysłu na te zdjęcia, że się jakoś specjalnie nie starałam, że słabo. Mogłam rzucić to w cholerę, bo i tak nie zostałabym doceniona. Nie przestałam próbować (i prawie mu rzuciłam wczoraj ten pendrive w twarz).
Zmierzam do tego, że każda droga jest dobra, o ile nie przestajesz próbować i zawsze masz jakąś koncepcję na zapas. Można gdybać, myśleć o tym co by się zrobiło inaczej (na przykład mieć w dupie specjalne jeżdżenie do Zabrza co poniedziałek), ale szkoda na to czasu. Wiesz, kiedy jeszcze jest dobra? Gdy jest w 100% Twoja. Nikt nie mówi Ci, co masz robić, jak ma wyglądać Twój dzień i życie. I o ile czasem marzę o takim kimś, bardziej kręci mnie podążanie nią, przy okazji szukając dalszych jej odcinków. Nawet jeśli coś pójdzie nie tak.

Jestem sfrustrowana tym, że nie mam czasu dla siebie. Ale to część drogi, którą sobie wybrałam. Wiedziałam, że będzie tyle zajęć, że będzie obowiązkowe rozszerzenie z historii sztuki, że muszę dać sobie radę. Nie wiem, co będę robiła po szkole, a już na pewno nie wiem, czy będzie to coś związanego z moją specjalizacją artystyczną. Wiem tylko, że chcę iść w artystycznym kierunku i to jest moja droga. I jest dobra, bo jest moja. 


Komentarze

Popularne posty