SZKOŁY PLASTYCZNE TO DNO

Szkoły plastyczne to dno, dostaniesz się do każdego chyba że Ci będzie bardzo nie zależeć, bzdura że jest ciężko bo jest łatwo [...] gdzie pójdziesz po takiej szkole? jaką znajdziesz prace? [...] Jako malarz? tkacz? bo po reklamie wizualnej to jeszcze grafika ale szału nie ma. ~Prawdziwa wypowiedź gówno wiedzącego użytkownika na fejsie.


Wiecie, co mnie najbardziej wkurza w Internecie? Gdy przychodzi sobie taka typowa Grażynka, porozmawiać o czymś, o czym pojęcia nie ma. Kieruje się stereotypami, mądrościami życiowymi wyciągniętymi z tyłka, plotkami. W przypadku uczniów plastyka: zobaczyła raz w autobusie jednego z teczką to już wszystko wie. 

BZDURA ŻE JEST CIĘŻKO BO JEST ŁATWO
Łatwo jest się dostać, o ile mają tyle wolnych miejsc. Ciężej jest się utrzymać i nie zawalić sobie semestru, szczególnie w pierwszej klasie, gdy są przedmioty i artystyczne, i przyrodnicze. Uczysz się jednocześnie na sprawdzian z fizyki, kartkówkę z innego przedmiotu i kończysz obraz na RiM, bo zabrakło Ci czasu. Ah, jeszcze szkice. Albo projekt na specjalizację... Albo zdjęcia na podstawy fotografii. Dodatkowo robisz to wszystko po 17-18, gdy dopiero wracasz do domu. 
Moje liceum plastyczne zabiło we mnie całą pasje. Więcej uczyłam się na zajęciach plastycznych raz w tygodniu w MDK, niż w plastyku. Te szkoły mają to do siebie, że wyrabiają w Tobie maniere, ukierunkowuja Cię i zabijają inwencję. Osobiście nie polecam, na ASP tez podobno nie chcą absolwentów liceów plastycznych przez ową maniere właśnie. Swoją drogą odradzam z całego serca liceum plastyczne w MMZ. Lepiej iść gdzieś dalej, niż zabić w sobie zapał.
Jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy jest w stanie pogodzić się z tym, że narzuca mu się co narysować, ale te ćwiczenia i korekty są potrzebne. Nikt nie mówi Ci przecież, żebyś malował tak i tak. To tylko WSKAZÓWKI do obrania kierunku, by być lepszym. Zabijają inwencję? U mnie jakoś nigdy nie było problemu z tym, gdy chciałam czegoś spróbować i zrobić inaczej od reszty grupy. O tym, że na ASP nie chcą ludzi po plastykach słyszałam, ale czemu nie? Nie każdy jest przemielony, ukierunkowany na jednolity sposób... Plastyk zabił w Tobie pasję? A widzisz, powinno być tak, że SZKOŁA ROZWIJA TWOJE ZAINTERESOWANIA. To, że wyszło inaczej, raczej jest winą tej osoby i jej podejścia, a nie samej szkoły i nauczycieli.

GDZIE PÓJDZIESZ PO TAKIEJ SZKOLE? JAKĄ ZNAJDZIESZ PRACĘ?
Zaskoczę Was. Po plastyku praca jest możliwa. Nie potrzeba studiów, tylko jakieś praktyki, choć warto połączyć te dwie rzeczy. Przynajmniej tego się trzymam i tak słyszałam już wiele razy. Kolejny fakt: jeśli ma się dobry pomysł, na który jeszcze nikt nie wpadł, ludzie to kupią. Serio. Na wszystkim da się zarobić. Weźmy przykład wymyślony teraz: załóżmy, że chcę malować, i tylko to robić. Wolałabym żyć sobie bez dużej kasy w kieszeni, ale robić to co kocham, niż kisić się 8 lub więcej godzin w biurze i zajmować się czymś niezwiązanym z moją branżą. 
liceum bez roznicy takie czy siakie jak masz zamiar tworzyć w późniejszym zyciu to logiczne ze na chemie nie pojdziesz, a wiec plastyk tylko ci umili i ułatwi zycie a generalnie to nie licz ze w plastyku jakis niesamowitych rzeczy cie nauczą, raczej zaznajomią z całym tym swiatem sztuki ludzie atmosfera działają dobrze na wyobraźnie i samoistnie w jakims tam stopniu kreatywność się rozwija a plusach takich jak plenery i atmosfera na zajeciach to juz nawet nie bede pisal

ps. ten tekst z tym ze na asp ludzi z plastyka nie lubią to jakis mit nie wiem przez kogo spłodzony u mnie na pierwszym roku na 70 osob mam z 40 - 50 po plastyku
To prawda, że trochę kasy trzeba wydać chodząc do szkoły plastycznej. Tu nowe farby i ołówki, tam podkłady pod obrazy, tu jeszcze plener wpadnie albo jakaś wystawa gdzieś, tam trzeba kupić materiały na specjalizację... Nie da się ominąć tych kosztów, szczególnie na dekorze. Jest to jednak INWESTYCJA i prędzej czy później koszty się zwrócą. Wiecie czemu? Bo jeśli jest to DOBRA szkoła, nie jest ona dnem. Powiedziałabym raczej, że jest pewnego rodzaju górą, a Waszym zadaniem jest znalezienie się na szczycie. I mam nadzieję, że plastyk  i moje zaangażowanie pomoże mi się tam znaleźć.

Zdania są podzielone, szczególnie gdy oglądam wątki na temat typu ogólniak czy plastyk? Nie wyobrażam sobie pójścia do ogólniaka. Za półtora roku miałabym niby zdawać maturę? I w tym czasie jeszcze sama sobie ustawiać martwe natury, rysować, malować, rysować i zgadywać, że chyba ogarniam perspektywę? Plastyk trwa 4 lata, jednak złożyłabym papiery do tej szkoły jeszcze raz, szczególnie że po ogólniaku masz samą maturę, a po plastyku i maturę, i papierek z zawodem. Nawet jeśli wokół mnie są sami wariaci (zakręceni tak samo jak ja), to otacza mnie sztuka: na korytarzach, w pracowniach... A właśnie tego pragnęłam od zawsze.

Nie zgodzę się z X, że Szkoły Plastyczne zabijają pasje. To jest własnie miejsce i środowisko sprzyjające rozwojowi, to jest właśnie szansa na spotkanie ludzi podobnie zakręconych, nawiązanie znajomości z osobami, które mogą nam pomóc, którzy mogą nas motywować, inspirować do pracy itd. W normalnym liceum zapomnij o rozwijaniu pasji. Jakimś cudem może trafisz na pokrewną artystyczną duszę albo też nie. Ja żałuję, że nie związałam swojej przyszłości ze sztuką, że sama muszę szukać dojść do ludzi, do umiejętności, do wprawy. Sama muszę się motywować, bo ludzi w moim środowisku interesuje coś innego. Dlatego cieszę się, gdy zrobię coś, poznam kogoś, zobaczę coś związanego z moimi zainteresowaniami, ale samo nic nie przychodzi, to ja muszę szukać, Wiem, że po szkole plastycznej miałabym łatwiej. Teraz jestem tylko amatorem.
A WY JAKIE PLOTKI SŁYSZELIŚCIE O SZKOŁACH PLASTYCZNYCH?;)
Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty