[FILM] DZIEWCZYNA Z PORTRETU [2015]

Wyobraźcie sobie, Czytelniczki, że Wasz mąż chce zmienić płeć. Jak byście zareagowały?

Lata 20. XX wieku. Einar i Gerda Wegenerowie są młodym małżeństwem, parą artystów lub najlepszymi przyjaciółmi - wydaje mi się, że każdy zobaczy to podobnie. Einar został już zauważony jako artysta, jego pejzaże są pożądane, natomiast Gerda wciąż czeka na swoją szansę. Zostaje doceniona, gdy pokazuje swoje portrety Lili... Jej męża przebranego za kobietę, co mu się bardzo podoba. Gdy idą z tym nietypowym problemem do lekarza, każdy stawia inną diagnozę. Jednak myślę, że wszyscy chcą tego samego - zamknąć go w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna z portretu jest dobrym przykładem na pokazanie, że w związku warto być przyjaciółmi, a nie tylko kochankami czy po prostu partnerami. Gdy Gerda traciła swojego męża, który nie mógł po jakimś czasie żyć w zgodzie z samym sobą, dalej go wspierała. Wspierała Lili, mimo że utraciła Einara... Była przy swoim najlepszym przyjacielu i w takiej postawie pozostała do samego końca. Przepraszam, jeśli zdradzę tutaj zbyt wiele informacji, ale jestem tak poruszona do dzisiaj, że to jest niemożliwe.

Gra aktorska stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie. Na zdjęciu wyżej widzimy scenę, w której Einar ubrał pończochy i narzucił na siebie sukienkę, by pozować Gerdzie. Zafascynowanie w jego oczach tym wszystkim i pokazanie wszystkich detali od razu zapowiedziało dalszą akcję tego filmu, co nie było czymś złym... Wręcz przeciwnie. Nie trzeba było słów, byśmy wiedzieli, co czuje w danej chwili główny bohater. Co ciekawe, miałam tak przy wielu scenach. Większość z nich bardzo mocno zapada w pamięć...


Dlaczego ten film jest taki ważny? Ponieważ opowiada historię bardzo odważnej osoby, czyli Lili Elbe - jednej z pierwszych transgenderowych kobiet. Nie ma co owijać w bawełnę, Einar poddaje się operacji i podejrzewamy że to zrobi od połowy filmu, jednak najpierw musiał trafić na odpowiednią osobę, która by się tego podjęła. Miałam łzy w oczach gdy ujrzałam go w pełni sobą, szczęśliwego. Trochę szkoda było mi Gerdy, której część jednak myślała, że to jakaś gra, a nie desperacka chęć zmiany. 
To pewne, że ten film ma jakieś swoje wady. Niektórzy mogliby powiedzieć, że są pewne minusy jeśli chodzi o scenariusz, ale powiem Wam szczerze - nie widzę ich. Widzę świetny, poruszający do łez film, który musi zobaczyć każda tolerancyjna osoba. Gdy byłam w kinie, na sali siedziało dokładnie 10 osób, po kilka z prawie każdej grupy wiekowej. Wszyscy płakaliśmy i myślę, że wszyscy zapamiętamy ten film na bardzo długo.



Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty