500ZŁ NA DZIECKO PO DRUGIM GWAŁCIE


Aborcja to bardzo wrażliwy temat i już teraz uprzedzam - jeśli jesteście ProLife, to nie jest post dla Was.


Jestem kobietą i chcę móc decydować o sobie i swoim życiu. Nikt nie powinien mnie zmuszać do rodzenia dzieci, szczególnie gdy jest to dziecko z gwałtu, jest chore lub zagraża to mojemu życiu. Spotkałam się z opiniami, że KAŻDA PRAWDZIWA matka oddałaby życie za dziecko, ale kurwa, błagam. Może jestem w takim wieku i tego nie rozumiem, ale obecnie myślę, że nie byłoby to tego warte. Mam urodzić i oddać do adopcji? Żeby jeszcze bardziej nienawidzić siebie, albo żeby dzieciak kiedyś zastanawiał się, czemu mamusia go nie chciała i to mnie nienawidzić? Domy Dziecka są przepełnione, nie w każdym są dobrze traktowane...
W grudniu 2015 roku usunięto mi jeden jajowód, bo był całkowicie zniszczony przez nawracające torbiele od 12 roku życia. Gdyby tego nie zrobiono, w przyszłości miałabym większe szanse na ciążę, ale pozamaciczną. Jak pewnie wiecie, zagrażałoby to mojemu życiu. Zostało mi 50% szans na zajście w ciążę w naturalny sposób, ale jeśli i drugi zostanie zniszczony - z czym się pogodziłam - będę miała jedyną opcję, jaką jest in vitro (oh wait, przecież to też zostanie zakazane!). Wolałabym już iść do więzienia za próbę ratowania siebie, niż umrzeć za zlepek komórek, którego nigdy nie chciałam.

Kolejną głupotą jest zakazanie spiralek i grożenie więzieniem. Naprawdę, czy oni nas traktują jako maszynki do rodzenia? Nie każda kobieta chce mieć dzieci, nie każdą jest gotowa psychicznie lub nigdy nie będzie, więc tym bardziej powinni pokazać więcej opcji antykoncepcji. Oh wait, przecież to grzech... KAŻDA kobieta powinna mieć prawo wyboru w KAŻDEJ sytuacji, czy chce rodzić czy nie. Tak, myślę że nawet jak jest to wpadka to powinien być wybór, jak w tych bardziej ogarniętych państwach niż nasze.
Współczuję KAŻDEJ kobiecie, która będzie musiała chodzić 9 miesięcy pod sercem z dzieckiem, którego nienawidzi i będzie jej przypominało o całym zdarzeniu. Współczuję KAŻDEJ rodzinie, której nie będzie stać na wychowanie chorego dziecka. Współczuję KAŻDEJ parze, która będzie musiała latać po sądach bo kobieta przypadkowo poroniła. Współczuję sobie, bo jestem za młoda by stąd uciec.

Nie chcę próbować zajść w ciążę w kraju, który będzie chciał mnie karać gdy coś pójdzie nie tak NIE Z MOJEJ WINY. Nie chcę być częścią Kościoła, który próbuje decydować za mnie. Nie chcę żyć w kraju, gdzie dzieją się takie rzeczy. Następny przystanek - emigracja.
Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty