[FILM] LOT NAD KUKUŁCZYM GNIAZDEM [1975]


Moim postanowieniem noworocznym jest m.in. skreślenie kilkudziesięciu filmów z Listy Wstydu. Lot... też tam był.

O Locie nad kukułczym gniazdem po raz pierwszy przeczytałam gdzieś w recenzji Przerwanej lekcji muzyki, choć te dwa filmy według mnie łączą tylko dwie rzeczy: niepokojący klimat i miejsce akcji. 
Pierwsze minuty filmu wprowadzają nas w ogólne zasady panujące w szpitalu psychiatrycznym. Trafia tam tajemniczy mężczyzna - Randle McMurphy - którego gra Jack Nicholson. Nie zrozumcie mnie źle, ale ten człowiek jest stworzony do grania szaleńców, z czego jest raczej powszechnie znany. 38-letni bohater trafia do zakładu i... cieszy się, że tam jest. Przysłano go z obozu pracy na obserwację by sprawdzić, czy jest psychicznie chory. Powiem Wam wprost - Randle jest przestępcą. I by uniknąć więzienia za swoje drobne grzeszki, symuluje chorobę.

McMurphy myśli, że w tym szpitalu będzie mu wolno wszystko. Nie chce się przyporządkować siostrze Ratched, na jej twardą rękę reaguję buntem; zamierza uprzykrzyć życie tej kobiecie. Rozpoczyna się mała wojna, a w tym szpitalu jest za mało miejsca na dwie silne, uparte osobowości... Mężczyzna chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że siostra Ratched też może pociągnąć za swoje sznurki i sprawić, by już z tego miejsca nie wyszedł.
Mogłoby się wydawać, że McMurphy wniesie negatywą aurę... Nic bardziej mylnego. Przejmuje wręcz rolę personelu; leczy w pewien sposób przebywające tam osoby, pokazując im zupełnie inny świat w murach szpitala, jak i poza nim, czasami mimo konsekwencji. Widz razem z nim przeżywa szok, gdy dowiaduje się, że wiele z jego nowych przyjaciół przebywa w zakładzie dobrowolnie. Zmiana miejsca nie zmieni ich problemów, w każdym z nich zawsze komuś będą musieli się podporządkować, ktoś będzie coś od nich wymagać, więc co to za różnica? Czy Randle stamtąd wyjdzie? Jak potoczą się losy innych postaci? Czy coś się zmieni?

Ciekawym doświadczeniem dla mnie było oglądać Louise Fletcher jako młodą osobę. Kojarzyłam ją głównie z roli mamy Franka w serialu Shameless, gdzie też gra zołzę, która podłoży Ci nogę, jeśli się w jakikolwiek sposób postawisz. Ogólnie trzeba przyznać, że Lot nad kukułczym gniazdem to kopalnia świetnych scen (np. wyjazd na ryby), wypowiedzianych kwestii i aktorów. Nie ma tutaj słabych ról, nawet jeśli ktoś poradził sobie trochę gorzej, zupełnie się na to nie zwraca uwagi.
Gdybym miała opisać w kilku słowach ten film, napisałabym: zmuszająca do myślenia produkcja o walce i to nie tylko ze swoimi demonami. Fajne jest to, że nasz główny bohater traktuje chorych jak normalnych ludzi i my też powinniśmy. Moimi ulubionymi bohaterami zostali: McMurphy, Wódz i Billy. Od razu rozpoznałam też DeVito w roli Martiniego. Lot... to film specyficzny, chwilami bardzo niepokojący. Bardzo subtelnie został wpleciony humor, czego nie można powiedzieć o naszym głównym bohaterze. Nie jest to jednak wada, skoro uważam to za jeden z najlepszych filmów, jakie zobaczyłam w swoim życiu. To klasyk, każdy powinien znać go na pamięć.

Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty