[SERIAL] ORANGE IS THE NEW BLACK [SEZON 4]



W ostatnim odcinku sezonu trzeciego bardzo wiele się działo, m.in. wszystkie osadzone wybiegły przez dziurę w płocie ku jezioru i się w nim kąpały, bawiły, na chwilę ogólnie zapomniały o więzieniu. Z tego stanu w czwartym sezonie wybudzają ich nowi strażnicy, którzy mają nieco inne podejście do osadzonych... Nadchodzą czasy zmian, porządku, gangów i buntu.
W trzecim sezonie Piper postanowiła założyć majtkowy biznes. To miało być proste: więźniarki noszą majtki, oddają majtki i dostają wypłatę gdy towar się sprzeda. Nikt by nie pomyślał (przynajmniej ja jej nie podejrzewałam), że gdy ktoś ją oszuka i ukradnie hajs z majtek, wyśle ją za to do maksa. Piper wkurza mnie od zawsze, ale swoim egoizmem w S03 szczególnie. Gdy Alex dostała paranoi bo myślała, że Kubra na nią nasłał płatnego zabójcę, Piper nie była przy niej... Zabójcą okazał się strażnik, który próbował wykonać swoje zadanie w szklarni, podczas gdy wszyscy byli nad jeziorem. Uratowała ją Lolly - nieco szalona kobieta, która o wszystko obarcza FBI i inne tego typu organizacje. Strażnik natomiast zostaje zabity. 


Wracając do biznesu Piper... W sezonie czwartym ma konkurencję. Meksykanki chcą zrobić dokładnie to samo, jednak nasza blondyneczka posunie się o krok za daleko, przez co będzie miała przesrane u tej grupy więziennej. Mówiąc ogólnie o osadzonych - jest ich dużo więcej. Nowe twarze wprowadziły pewnego rodzaju świeżość, która moim zdaniem była potrzebna. Mamy więc "pojedynki" np. między muzułmanką a żydówką oraz między nazistkami a innymi kobietami, które nie są białe. Zjawia się też gwiazda programu kulinarnego, Judy King. W waszych głowach pojawią się pytania: czy zasługuje ona na specjalne traktowanie tylko dlatego, że jest gwiazdą? Czy w więzieniu było lepiej, gdy strażnicy byli łagodniejsi? Czy warto się buntować? I raczej na wszystkie uzyskacie odpowiedzi. 

Mam wiadomość dla wszystkich, których też wkurza Piper: gdzieś w połowie czwartego sezonu przestanie tak być. Nieco znormalnieje i albo będziecie jej współczuli, albo cieszyli się z jej nieszczęścia. Żeby nie było - oprócz wojen rasowych i religijnych pojawiają się też pozytywne wątki oraz retrospekcje. Rozkwita romans pomiędzy Poussey a Soso, Taystee zostaje sekretarką Caputo, a sam Caputo pnie się po drabinie kariery zawodowej. Szkoda tylko, że jego  naprawdę dobre propozycje zostają okrojone i przerobione na korzyść budżetu MCC... Pierwsze pięć odcinków może Was nieco rozczarować, ale im dalej tym lepiej. Wiele osób mówi, że poziom spada z sezonu na sezon, jednak moim zdaniem czwarty jest jednym z najlepszych. Muszę Was ostrzec - przy końcówce serialu będziecie płakać jak małe dzieci, dodatkowo pojawia się niezły cliffhanger. Czy warto? Oczywiście, że tak. Jeśli w ogóle nie znacie OITNB, zacznijcie oglądać. Polecam.

Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty