[#1] LISTA WSTYDU - PODSUMOWANIE

Stwierdziłam, że przydałoby się małe podsumowanie kilku najlepszych pozycji z [Listy Wstydu].

Miałam coś takiego zrobić po piętnastu skreślonych filmach, ale się trochę zagapiłam. Obecnie skreślonych jest siedemnaście i to z nich wybiorę te, które zrobiły na mnie największe wrażenie. 

Lot nad kukułczym gniazdem to film, który odkryłam w maju tego roku. czyli dość późno. Wiem jednak, że będę go odświeżać sobie jeszcze nie raz. Nie ukrywam, że gdy wpadłam na pomysł podsumowania Listy Wstydu, o tym filmie pomyślałam najpierw. W recenzji napisałam: Ogólnie trzeba przyznać, że Lot nad kukułczym gniazdem to kopalnia świetnych scen (np. wyjazd na ryby), wypowiedzianych kwestii i aktorów. Nie ma tutaj słabych ról, nawet jeśli ktoś poradził sobie trochę gorzej, zupełnie się na to nie zwraca uwagi. Gdybym miała opisać w kilku słowach ten film, napisałabym: zmuszająca do myślenia produkcja o walce i to nie tylko ze swoimi demonami. Fajne jest to, że nasz główny bohater traktuje chorych jak normalnych ludzi i my też powinniśmy. [...] Lot... to film specyficzny, chwilami bardzo niepokojący. [...] To klasyk, każdy powinien znać go na pamięć. 


Ta lista nie jest ułożona według moich ocen, jednak Stowarzyszenie Umarłych Poetów to kolejny film o którym pomyślałam najpierw. Jego zakończenie wywarło na mnie tak ogromne wrażenie, że nie mogłam się otrząsnąć przez długi czas. To jeden z tych filmów, o których myślicie  po nocach i dalej macie przed oczami sceny, które będziecie pamiętali do końca życia. Recenzja SUP nigdy nie powstała, ale jeśli tego filmu nie znacie to wiedzcie, że musicie naprawić ten błąd.



Zapach kobiety odkryłam niedawno, bo w lipcu. Wiedziałam, kim jest Al Pacino, jednak nie miałam przyjemności oglądać filmów z jego udziałem. Powiem tak - pierwsze wrażenie takie, że aż powaliło mnie na kolana. Myślę, że to najlepiej zagrany niewidomy ever, przynajmniej porównując z tymi, z którymi ja miałam do czynienia. Oceniłam na 9/10 i polecam.


I wreszcie, Pulp Fiction. Tego nie mogło tutaj zabraknąć, to było moje pierwsze spotkanie z Tarantino i na pewno nie ostatnie, bo kolejne filmy czekają na mnie w kolejce. Moją chaotyczną recenzję możecie przeczytać [tutaj]. Oj wstydźcie się, jak nie widzieliście.


@moloknee
Ten film był tak dobry, że nie jedną noc spędziłam nad rozmyślaniami na jego temat. Chodzi mi oczywiście o Leona Zawodowca, czyli jednego z moich ulubionych filmów. W recenzji pisałam: Wiele osób doszukuje się tutaj parafilii - myślę, że zupełnie niepotrzebnie. Owszem, Matylda mówi Leonowi, że go kocha, chce by ją pocałował itd., jednak są przyjaciółmi, a nie kochankami. Miałam przyjemność oglądać pełną wersję tego filmu i polecam to zrobić każdej osobie. Z tego co czytałam, np. na Polsacie okroili go tak, że moja ocena jak i ogólne wrażenie raczej uległyby zmianie. Bo nie poznałabym numeru z kółkiem czy szkolenia od drzwi do drzwi, nie widziałabym jak Leon przedstawił Tony'emu Matyldę, nie poznałabym historii Leona przed tym, jak stał się płatnym zabójcą... Film ten trzeba zobaczyć, po prostu. Leon zawodowiec jest ciężki i właśnie taki ciężar na moim sercu zostawił... Razem z przyjemnym ciepłem, ponieważ wreszcie udało mi się zobaczyć jakieś genialne dzieło, które zapamiętam na długo.


Gdy Gump był w szkole średniej, został napadnięty przez grupę chłopaków. Ścigali go autem, jednak [...] mieli problem go doścignąć. Forrest przypadkowo trafił na trening drużyny futbolowej uniwersytetu w Alabamie i dzięki temu został dostrzeżony, a później przyjęty na taki kierunek studiów. Panie i panowie - tak właśnie rozpoczyna się wielka kariera Forresta Gumpa - człowieka, w którego zawsze wierzyła jego mama. Wydaje mi się, że właśnie dzięki temu osiągnie tak dużo w dalszej części filmu. Nie znam osoby, która nie kochałaby Forresta Gumpa. To film, który ma w sobie wszystko: świetnych aktorów, humor, momenty skłaniające do myślenia. 


I najświeższa sprawa - Zielona Mila. Płakałam tak bardzo, że tak opuchnięte powieki powinny dostać oficjalną nazwę tego filmu... Nie mówię, że nie widziałam tego filmu, po prostu nigdy nie oglądałam go od początku do końca. Jeśli znacie kogoś, kto nie płakał na Zielonej Mili, to wiedzcie, że coś jest z tą osobą coś nie tak, uciekajcie od niej. To grzech nie znać tego filmu i żałuję, że obejrzałam go w całości dopiero w tym miesiącu. 


Do zobaczenia w niedzielę, wtedy opublikuję podsumowanie miesiąca. 
Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty