[FILM] NIMFOMANKA I & II [2013]


Film niewątpliwie kontrowersyjny, dla niektórych wręcz odpychający. Możliwe spoilery.

Od jakiegoś czasu bardzo chciałam poznać twórczość von Triera. Wiele osób odpycha ten reżyser, mnie tylko przyciągnął do siebie, przez co drugą część Nimfomanki zobaczyłam aż wieczór później co pierwszą. I właśnie taki odstęp polecam - tego samego dnia lub następnego, wszystko dla lepszych wrażeń. Przejdźmy do fabuły i moich luźnych przemyśleń na temat filmu... Główną bohaterką jest Joe. Znalazł ją pobitą na ulicy pewien stary mężczyzna, który decyduje się jej pomóc. Seligman zadba o jej stan fizyczny i psychiczny, jednak by wszystko zrozumiał musi poznać całą jej historię... Dowiadujemy się, że kobieta od małego wykazywała zainteresowanie seksem, w wieku 15 lat poprosiła chłopaka, by pozbawił ją dziewictwa. Razem ze swoją koleżanką B. rzucały sobie różne wyzwania... Jednym z przedstawionych w filmie jest gra o czekoladki. Wygrywa je ta dziewczyna, która zaliczy więcej mężczyzn w pociągu do końca trasy... Jest to dla Was szokujące? To dopiero początek. Nie myślcie jednak, że tylko z takimi scenami będziecie mieli do czynienia, bo o seksie w tym filmie zdecydowanie więcej się po prostu mówi. Poznajemy Seligmana, a do moich ulubionych wątków należy ten z jej ojcem, który uczył Joe dużo o drzewach i jak je rozpoznać. To może być infantylne, ale chwyciła mnie za serce opowieść o jesionie i porównanie drzew zimą do ludzkiej duszy.


Należę do nielicznego grona osób, którym druga część spodobała się bardziej i które na pierwszej części nawet się popłakały. Pierwszą część filmu nazwałabym zgłębianiem (he) tematu przez młodą Joe, natomiast druga to przeżycia dorosłej kobiety, która zostaje zmuszona przez innych do chodzenia na terapię i wyrzucenia do kosza nimfomanii. Ona jednak kocha być uzależniona i nie zamierza udawać, że ta część jej już nie istnieje. Wydaje mi się, że najważniejsze w życiu to żyć w zgodzie ze sobą i właśnie to zrobiła Joe, m.in. zostawiając rodzinę i oddając się swoim słabościom. Mówiąc już o drugiej części - w oko wpadła mi P., którą przygarnęła do siebie Joe. Na początku miała to zrobić ze względu na swoją nielegalną pracę (i nie mam na myśli prostytucji!), musi mieć ewentualnego zastępcę na przyszłość. Trudności pojawią się jednak w momencie, gdy ludzie z przeszłości staną na drodze Joe, a ona ponownie się wycofa... Zamiast tego wyśle P., o którą stanie się zazdrosna. Jak to się rozwiąże, to już musicie zobaczyć sami.

Prawda jest taka, że tego reżysera będzie się albo kochać albo nienawidzić i szkoda, że tyle osób oceniło Nimfomankę tak nisko. To fakt, że być może mam do czynienia z mało ambitnym dziełem von Triera, jednak to nie w tym tkwi problem. Problem polega na tym, że większość osób ocenia ten film tylko przez pryzmat seksu, który jest pokazany bez wstydu. Seks owszem, jest głównym tematem filmu, jednak nie jedynym! W drugiej części dużo osób poczuło się obrzydzonym rozdziałem z panem K., który - delikatnie pisząc - zgłębia temat BDSM na Joe, bijąc ją. A właśnie ten rozdział zaciekawił mnie najbardziej, bo bohaterka by próbować ratować swoją seksualność ucieka do sadysty. Pięćdziesiąt twarzy Greya to bajeczki przy spotkaniach Joe i K. Muszę wspomnieć o tym, że ten film oprócz wspomnianego przed chwilą rozdziału ma bardzo mocne zakończenie - zmieniło całkowicie moje spojrzenie. Moi drodzy, jeśli liczycie na pornosa, to nie ten adres, choć wiele osób określa tak Nimfomankę

Ten film jest zdecydowanie tylko dla dorosłych. Polecam osobom, które nie będą krzywić się na wiadome widoki.
Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty