[SERIAL] MR. ROBOT [SEZON PIERWSZY]

Po chwili od włączenia pierwszego odcinka wiedziałam, że mam do czynienia z czymś genialnym.

Nie byłam do końca pewna, czy chcę oglądać ten serial. Po tym, co opowiadał mi mój chłopak stwierdziłam, że to wszystko jest zbyt chaotyczne, zbyt pokręcone i prawdopodobnie za słabe na moją psychikę. Obawiałam się, że nie wyłapię też wszystkich "smaczków". Jednak gdy weszłam na Filmweb i przeczytałam tam, że ten serial jest dla każdego, który w głębi czuje, że z tym światem jest coś nie tak postanowiłam dać mu szansę. I przepadłam. 
Poznajemy Elliota, który od początku mnie przerażał. Młody mężczyzna ma problemy psychiczne, odstaje od społeczeństwa, a jego pasją jest hakowanie wszystkich... Woli raczej ukrywać się pod kapturem niż nawiązywać bezpośredni kontakt z ludźmi. Na co dzień pracuje w firmie która dba o cyberbezpieczeństwo firm, w tym E(vil) Corpu. Zagrał go Rami Malek i wybaczcie, że tak skaczę, ale to on jest perełką tego serialu. Jedna z najlepszych ról serialowych, miałam wrażenie że jest dla niej stworzony! A jaka jest nasza rola? Jesteśmy kimś w rodzaju jego przyjaciela, mówi do nas. Nie jest to tak bezpośrednie jak np. w House of Cards gdzie główny bohater często siadał, odwracał się do kamery i opowiadał coś lub mówił co tak naprawdę myśli, ale i tak bardzo mi się to podobało. 

Warto zwrócić uwagę też na Martina Wallströma, czyli Tyrella Wellicka. Jest socjopatą i wydaje mi się, że desperacko pragnie tylko jednego - zostać Prezesem Technologicznym w wyżej wspomnianej firmie.  Przy scenach z nim czułam się mocno zaniepokojona, czasami może odrobinę rozbawiona jego desperacją, jakby w życiu liczyło się tylko to.

Powróćmy do przeszłości Elliota. Jego ojciec i mama jego przyjaciółki, Angeli zginęli właśnie przez E(vil) Corp, mimo to oboje pracują w Allsafe. Później bardzo dużo zaczyna się dziać od spotkania z MR. ROBOTEM. Główny bohater dołącza do Fsociety, by hakować i niszczyć tych, którzy w przeszłości zaszkodzili jego bliskim. 


Ogólnie mamy do czynienia z bardzo dużym realizmem - serial pokazuje jak naprawdę wygląda hakowanie i jak zepsuty jest świat. Ciekawe dla mnie było to, że mimo odrazy do społeczeństwa Elliot próbuje go naprawić, np. demaskując pedofila w pierwszym odcinku. Zna sekrety wszystkich, w tym swojej terapeutki (nie martwcie się, odkrywamy je stopniowo). Najbardziej zaskoczył mnie przede wszystkim finał i to, jak bardzo zachwycam się w tym serialu monologami. Jeśli chodzi jeszcze o grę aktorską, najsłabiej oceniam Angelę, choć i tak uważam, że tutaj nie ma słabych ról. Najwyraźniej Malek, Wallström, Slater i Carly Chaikin tak zawyżyli poziom, że najsłabiej wypadła. 
Owszem, MR. ROBOT jest nieco pokręcony i w pewnym momencie możecie się gubić lub myśleć WTF, ale mimo to jestem bardzo pozytywnie nastawiona na sezon drugi, który zaczynam już niedługo. Wydaje mi się, że najlepiej go sobie rozłożyć, niż oglądać kilka odcinków pod rząd, by się nie czuć zmęczonym. Polecam dla starszych widzów, którzy lubią zachwycać się ładnymi ujęciami (mistrzowski montaż!), fajnymi soundtrackami i genialnie zbudowanymi postaciami...
Nie zawiedziecie się, zapewniam Was.


Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty