PLANY NA PIŹDZIERNIK [BLOG, KULTURA, ZDROWIE]


Miałam nie publikować tego tekstu, jednak gdybym znowu olała swoje postanowienia, to nie byłoby mi aż tak głupio.

Pisałam o tym już na fejsie - na jesień zawsze wchodzę na szczyt wieży melancholii i albo tam siedzę, albo schodzę stopniowo. Najważniejszy i najtrudniejszy jest pierwszy krok, który właśnie próbuję zrobić. Nie chcę, żeby wyglądało to jak rok temu, że siedzę bezczynnie, nie publikuję zamierzonych tekstów i trwam w tym jesiennym stanie, co niektórzy lubią robić. W tym ja... ale nie służy mi to. Wolałabym przeżyć w miarę ambitnie ten okres, niż znowu patrzeć w sufit.

Z D R O W I E
Zacznę od najważniejszej dla mnie kwestii, czyli zdrowia. W tym roku i tak zmieniłam wiele swoich nawyków żywieniowych i nauczyłam się wreszcie COKOLWIEK robić w kuchni, ale dalej muszę naprawić kilka rzeczy, np. zacząć pić dużo wody. Poza tym codziennie chcę pić co najmniej jeden kubek czystka i inne zioła (+brać tran), dwa dni w tygodniu pić melisę, weekendy przeżyć bez kawy, a w tygodniu pić maksymalnie jedną dziennie. Czyli w skrócie - chcę m.in. spróbować naturalnie zwiększyć/polepszyć swoją odporność, bo u mnie z tym jest strasznie słabo +ograniczyć kawę i alkohol, co próbuję robić od końca wakacji. Poza tym ruch to zdrowie, więc w weekendy będę robić godzinny trening. 

B L O G + k u l t u r a
Oprócz tego tekstu mam zamiar opublikować dziesięć postów: recenzję pierwszego sezonu serialu Mr. Robot, tekst na temat jesiennej wieży melancholii, trzy Niedziele ze mną, recenzję jednego filmu i jednej książki, post z bazgrołami miesiąca i inspiracjami miesiąca. Plus podsumowanie piździernika. Ale to wcale nie oznacza, że mam zamiar zobaczyć tylko jeden film i jedną książkę. Na mojej liście do przeczytania znajduje się Wesele, Głodne słońce i Puste niebo. Natomiast do zobaczenia: Wesele, Lobster, Siedem, Pachnidło, Persepolis, Nieznajomi z pociągu, Ze śmiercią jej do twarzy, Żelazna dama, Bękarty wojny i Wstyd. Plus nadrobić kolejne odcinki Suits. O wrażeniach pisać będę w Niedzielach ze mną.


Nawet nie wiecie jak mi głupio, że nie wyszły plany we wrześniu. Miały być trzy posty w tygodniu, a w sumie opublikowałam... jeden. Zmienili mi plan (na milion razy gorszy niż na początku), ciężko mi było pogodzić wszystko, potem wydarzyła się pewna tragedia o której nie chcę pisać, w skrócie doznałam niemałego szoku. Ostatnio postanowiłam, że tak nie może być... Wybrałam dwa cele z listy 101w1001 (napisać list do siebie za pięć lat + uporządkować foldery na komputerze), dopisałam te wyżej i teraz plan jest bardzo prosty - ogarnąć dupę i wreszcie się zorganizować, bo ile można. Nie wiem, ile razy to już pisałam czy ile było prób. Ważne, że się nie poddaję. Mam nadzieję, że to wystarczy.

Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty