CO JEŚLI ZNUDZĘ SIĘ ŻYCIEM?


Zapraszam na tekst-spoiler związany z filmem Roberta Zemeckisa, Ze śmiercią jej do twarzy.
Film ten powstał w 1992 roku, jest czarną komedią i opowiada historię miłosnego trójkąta. Helen Sharp i Madeline Ashton od zawsze ze sobą rywalizowały, Madeline zazwyczaj odbijała Helen facetów, tak samo stało się z jej narzeczonym - doktorem Ernestem Menvillem - którego potem poślubiła. Po jakimś czasie Helen stała się grubą kocią mamą i trafiła do psychiatryka, natomiast małżeństwo przestało być szczęśliwe... Ernest z chirurga plastycznego przemienił się w zapijającego rzeczywistość osobę, która przygotowuje zmarłych na pogrzeb. Madeline natomiast za wszelką cenę chce zatrzymać młodość... Starzy, "dobrzy" znajomi Helen dostają zaproszenie na premierę jej książki, przed tym wydarzeniem Madeline idzie do kliniki gdzie dostaje wizytówkę do kobiety, która na pewno jej pomoże... Przenieśmy się jednak do tej premiery - to co widzi Madeline ją bardzo dziwi, a widzi Helen piękną, chudą, młodą, bez ani jednej zmarszczki mimo ich wieku...


Helen zapewnia, że nigdy nie miała żalu do Madeline, a doktorowi, że jego też nie obwinia i to wszystko przez Madeline. Rozpoczyna się gra, w której Helen będzie próbowała uwieść Ernesta i zemścić się w najbardziej okrutny sposób... Wieczorem żona Ernesta idzie do swojego o wiele młodszego kochanka - mówi, że przecież wyglądają razem śmiesznie i ma znaleźć kogoś w swoim wieku. Zdesperowana i zrozpaczona kobieta odnajduje wizytówkę, którą dostała w klinice i udaje się do Lisle Von Rhoman. Ona przekazuje Madeline tajemnicę wiecznej młodości - eliksir. A wszystko po to, by nie być świadkiem własnego rozkładu i upadku. W tym samym czasie Helen próbuje zmanipulować swojego dawnego narzeczonego, by pozbyć się Madeline. I nie mam tu na myśli rozwodu, tylko zabójstwa (w taki sposób, by nie było widać, że to oni). Gdy Madeline wraca (piękna, młoda, z podniesionymi piersiami i tyłkiem) zaczyna się kłócić z Ernestem, w wyniku czego mąż zrzuca ją ze schodów, co niszczy cały plan. Myślał, że ją zabił, jednak ona dosłownie poskładała się i wstała. Moi drodzy, taką moc ma właśnie eliksir... Po tym wypadku pojechali do szpitala, gdzie stwierdzono u niej brak pracy serca i temperaturę poniżej 30 stopni. Gdy wracają, czeka na nich już Helen w ukryciu, jednak małżeństwo ma jeszcze jedną rzecz do zrobienia - jako że Madeline jest teoretycznie nieżywa, jej kolor skóry jest raczej nieciekawy. Ernest ma doświadczenie w malowaniu nieżywych, więc pokrywa całe jej ciało specjalną farbą, by wyglądała naturalniej. Helen myślała, że Ernest się jej pozbył na zawsze, jednak gdy widzi "odmalowaną" Madeline, kobiety próbują wzajemnie się załatwić. Nic z tego - obie skorzystały z eliksiru. Lisle podarowała im nieśmiertelność.

Kobiety chciały, by Ernest się nimi zajmował, malował ich farbami, których używa do "odnawiania" zmarłych, dlatego gdy stracił przytomność zawiozły go do Lisle, by i on wypił eliksir i by żyli razem w trójkę. Bohater odmówił w ostatniej chwili, mówiąc: CO JEŚLI ZNUDZĘ SIĘ ŻYCIEM? CO POTEM? I właśnie do tego zmierzałam w tym tekście. Czy warto? Czy wiele osób zdecydowałoby się na zatrzymanie młodości na zawsze? Nawet jeśli musieliby patrzeć na śmierć swoich bliskich, pozostając pięknymi i młodymi? Nasz bohater wybrałby śmierć, zamiast być wykorzystywanym przez kobiety jego życia przez no, dość długi czas... Nie dziwię mu się, bo dla mnie piękno życia polega na jego przemijaniu. Masz jakiś wyznaczony czas, by osiągnąć co chcesz, odwiedzić miejsca o których marzyłeś i znaleźć kogoś, z kim się zestarzejesz. Wiecie, jakieś podstawowe potrzeby prawie każdego człowieka...  Niektórzy mają tego czasu mniej, niektórzy więcej co nie zawsze jest sprawiedliwe, ale przecież życie jest niesprawiedliwe. Ten wyznaczony czas i świadomość tego, że kiedyś się skończy tylko dodatkowo motywuje, by nie siedzieć na dupie. A gdybyśmy wszyscy byli nieśmiertelni (pomijając kwestię przeludnienia) to większość by nie robiła nic, bo przecież mają czas i ciężko byłoby temu zaprzeczyć. Korzystajcie z życia i wykorzystujcie młodość, bo czas płynie szybciej, niż myślicie. Oglądajcie dobre filmy, wybaczajcie, nie bójcie się robić rzeczy po swojemu.


Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty