PODSUMOWANIE TYGODNIA [#1] | NZW [#22]


Niedziela z Wiktorią to odnowienie Niedzieli Blogującej w nieco innym wydaniu.


KAPITAN AMERYKA: WOJNA BOHATERÓW
[oPo wydarzeniach związanych z rebelią Ultrona wprowadzona zostaje ustawa o konieczności rejestracji superbohaterów i ujawnieniu ich tożsamości. Kapitan Ameryka (Chris Evans) staje na czele obozu przeciwników rejestracji, uważając, że narusza ona jego wolność. Doprowadza to do konfliktu ze zwolennikami nowego prawa, których reprezentuje Tony Stark (Robert Downey Jr.).
Nie jestem wielką fanką komiksów Marvela ani filmów nakręconych na ich podstawie, ale muszę się przyznać, że prawie wszystkie zobaczyłam i oceniłam dosyć pozytywnie. Po przygodzie z Avengersami postanowiłam sięgnąć po Kapitana Amerykę, mimo że jest to jedna z postaci, które lubię najmniej. Do końca nie wiedziałam, po czyjej stronie stać. Niestety, ale odniosłam wrażenie, jakby momentami w film został wpleciony na siłę humor, jednak Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów nie ma więcej wad, które by mnie odpychały. Spodobało mi się dodanie nowych twarzy - Czarnej Pantery i Spider-Mana w nowym, nastoletnim wydaniu. Polecam każdemu fanowi Marvela, ja oceniłam na 7/10.

ZJAWA
[o] Rok 1822. Legendarny podróżnik i odkrywca Hugh Glass zostaje brutalnie zaatakowany przed niedźwiedzia i pozostawiony przez towarzyszy na pewną śmierć w niedostępnym terenie. Aby przeżyć, musi zmierzyć się z morderczą zimą i zdradą swego najbliższego przyjaciela (Tom Hardy – "Mad Max: Na drodze gniewu"), który porzuca go z dala od cywilizacji bez nadziei na ratunek. Dzięki niezwykłej sile woli Glass pokonuje przeciwności losu, by odnaleźć siebie i wymierzyć sprawiedliwość wrogom.

Gdybym miała określić Zjawę jednym słowem, byłoby to: rozczarowanie. Poza świetnymi zdjęciami (i plakatem!), pięknymi kadrami oraz kilkoma scenami ten film kompletnie do mnie nie trafił i sprawił, że myślę o Oskarze dla DiCaprio jako danym z litości. Według mnie film nie jest warty uwagi, chyba że ktoś lubi chaotyczne, męczące produkcje, po których człowiek czuje się zmęczony historią i nie chce do niej wracać nawet myślami. Oceniłam na 5/10 przez widoki (które lepiej sobie pooglądać na Discovery).


W tym tygodniu krótko i na temat, ponieważ ostatnie dwa tygodnie spędziłam w Poznaniu. Niesamowicie zdziwiły mnie mrozy na Śląsku (-21), ponieważ w Poznaniu było -7 i zero śniegu, powiedziałabym że raczej przyjemnie. Jak wracałam do domu, to im dalej, tym więcej śniegu na dworze i więcej lodu (!) zbierało się na oknie pociągu. Chciałabym się też podzielić przygodą: gdzieś w okolicach Pyskowic w coś uderzyliśmy i pociąg się zatrzymał, staliśmy tak przez około 20 minut. Lekko przygasły światła, przez co w moim przedziale zaczęła się dyskusja typu: Zaraz przyjdą po nas dementorzy, a nie mamy tego profesora co by rzucił zaklęcie, co teraz zrobimy? Okazało się, że wszystkiemu winne były dwa dziki (a nie dementorzy, na szczęście) i ruszyliśmy dalej po ocenieniu stanu technicznego. Wspominałam, że kocham pociągi?
Plan na przyszły tydzień jest bardzo prosty. We wtorek (o ile się wyrobię), czwartek i niedzielę pojawią się posty. Poza tym zamierzam obejrzeć minimalnie 3-4 filmy i przeczytać jedną książkę, bo załamałam się wynikami z zeszłego roku. Trzymajcie za mnie kciuki. 

MIŁEGO WIECZORU!
PS W TYM TYGODNIU OPUBLIKOWAŁAM: PODSUMOWANIEPLANY


Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty