NIE MAM MOTYWACJI | PLANY NA ROK 2017

Cały grudzień mnie nie było, bo pracowałam nad swoimi nawykami. A teraz pora rozszerzyć je o bloga. 
Wiecie, co mnie wkurza? Ograniczenia, które ludzie sobie wymyślają, by nie robić rzeczy. Nie wychodzę z domu, bo mam depresję i brak mi motywacji. Nie czytam książek, bo nie mam czasu, a poza tym to nie mam motywacji. Nie robię nic, bo nie mam motywacji. Przez wymówkę o motywacji i "braku czasu" przeczytałam w zeszłym roku może z dziesięć książek. A prawda jest taka, że wystarczyłoby czytać nawet po 20 stron dziennie by osiągnąć zdecydowanie lepsze wyniki*. Rozumiecie, o co mi chodzi? O nawyk robienia czegoś regularnie. Nie potrzebna jest Ci motywacja, gdy wręcz ktoś w głowie podpowiada Ci po jakimś czasie, że hej, ale my chyba jeszcze dzisiaj nie czytaliśmy, co to ma znaczyć? Do roboty!
*20 stron dziennie to 7300 stron rocznie, a np. 50 stron dziennie to już 18250 stron rocznie.
I niestety właśnie przez te wymówki Wasze postanowienia noworoczne nigdy nie wychodzą. Jakie są moje?
W 2016 roku opublikowałam 80 tekstów, w 2017 chcę tę liczbę podwoić. Jeśli będę publikowała trzy razy w tygodniu, to będzie na blogu około 160 tekstów. A zebrałam bardzo dużo fajnych pomysłów, więc nudno nie będzie i większość na pewno chcę spróbować zrealizować. ;) Na początku miałam pomysł, by usunąć wszystkie teksty i zacząć od nowa, ale potem pomyślałam: niech wszyscy zobaczą, ile razy w miesiącu publikowałam, to przynajmniej zobaczą jakąś poprawę. Oby. 
Na 2017: zaplanowałam sobie kilka rzeczy, m.in. założenie konta w banku, większe projektowo-DIY zadanie, rozpoczęcie odkładania pieniędzy na studia (i tworzenie teczki), zrobienie przynajmniej dwóch nowych kolczyków (najwcześniej w wakacje, żeby te co mam teraz na spokojnie się wygoiły) i wywołanie zdjęć. W tym roku biorę też pod uwagę filmy i książki - utworzyłam listę 100 filmów do zobaczenia i 50 książek do przeczytania (zostaną opublikowane niedługo), dodatkowo zrobiłam sobie słoik do losowania filmów, które obejmują listę 101 rzeczy w 1001 dni (filmy z Fassbenderem, Streep, Williamsem, filmy Allena, Wajdy). Jeśli chodzi o podróże, to jeszcze w tym miesiącu odwiedzam Warszawę (drugi etap ogólnopolskiego konkursu), w marcu jadę na koncert Postmodern Jukebox w Poznaniu, w wakacje bardzo chciałabym pojechać po raz drugi na Woodstock... Marzy mi się też jakiś wyjazd za granicę, ale pewnie skończy się na tym, że całe wakacje będę pracować gdzieś w Polsce. (Maszynka do tatuażu sama się nie kupi, chociaż handpoke kusi).

Poza tym wszystkim: dalej nauka w miarę zdrowego gotowania, próbowanie ziół (chcę kupić m.in. dziurawiec), kontynuacja nawyku picia wody i prowadzenia jakże pięknego i profesjonalnie wykonanego przeze mnie kalendarza na pierwszy kwartał roku. Ma wszystko, czego potrzebuję: pół strony na rozpisanie dnia, miejsce na spisywanie co tydzień planów i pomysłów na prace lub grafiki + notatki z tyłu zeszytu na postanowienia, pomysły blogowe i życiowe. A najlepsze jest to, że wydałam na niego jakieś 3, a nie 30zł #typowycebulak2017. A Wy macie jakieś postanowienia noworoczne?

PS dołączyłam też do akcji pisania listów z Róbmy Dobrze, zachęcam.
Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty