[GRA] THIS WAR OF MINE

This War of Mine jest inspirowana autentycznymi wydarzeniami, przez co od początku chciało mi się płakać. 
Gra została osadzona w realiach konfliktu, a my przejmujemy kontrolę nad grupką cywilów. Najczęściej są to trzy lub cztery osoby, choć najczęściej grałam trzema, a czwarta pukała po jakimś czasie do drzwi i oferowała swoją pomoc lub jej szukała. Za dnia zajmujesz się kryjówką - domem, choć z każdą nową grą wygląda on inaczej. Natomiast co noc masz wybór - wyjść szukać jedzenia, materiałów, leków i broni, lub zostać. Obie decyzje mają swoje plusy i minusy. Jak zostaniesz: mogą Ci wszystko ukraść, a wtedy zostajesz z niczym i kolejny dzień głodujecie. Jak pójdziesz: możesz zginąć. Pewnej nocy odwiedziłam stare małżeństwo, ale oni nie chcieli kłopotów. Tylko mąż błagał mnie, bym zostawiła leki jego żony... i jedzenie, bo i tak mają go tak mało... Jeśli bym tego nie zrobiła, moi by nie przeżyli, bo głodują, a dodatkowo właśnie miałam chorego... To tylko jeden z ciężkich wyborów moralnych.
Gra na temat wojny nie może być piękna... Produkcja 11bit studios ma swój klimat, jest bardzo mroczna, a muzyka w tle tylko przyspiesza bicie serca. To wcale nie jest tak, że gdy zabijesz człowieka to Twój bohater się tym nie zacznie przejmować. Katia - jedna z postaci - u mnie była smutna po wizycie u starego małżeństwa. Zdecydowanie się jej pogorszyło, gdy byłam zmuszona zabić kogoś podczas szukania zapasów. Rozmawiałam o tej grze m.in. z kolegą, u którego Katia się powiesiła, bo nie mogła już tego wszystkiego znieść. Moi drodzy, tak właśnie działa wojna na zwykłych ludzi. Tutaj celem jest przeżyć 25 dni. A w prawdziwym świecie wojna trwa o wiele dłużej, co mnie zasmuca za każdym razem, gdy o tym myślę lub widzę wiadomości w telewizji. Na pewno nie zdziwi Was fakt, że po pierwszym zagraniu (2h?) rozpłakałam się.



Możemy ulepszać naszą kryjówkę, jeśli mamy odpowiednią ilość materiałów. Osobiście na samym początku zawsze robiłam łóżka, a przy ostatnim zagraniu spróbowałam postawić na destylację alkoholu, bo jest to bardzo dobra rzecz na handel. Wysoko stoi również jedzenie, leki i opatrunki. Co jakiś czas za dnia przychodził do mnie pewien mężczyzna, który chciał handlować. Jednak nie jest to jedyna opcja - w nocy możesz iść do jednego z niebezpiecznych miejsc, by to robić (gdy klikniesz na dane miejsce powinna pojawić się informacja, czy jest możliwy handel). Trzeba na siebie tam uważać i jeśli chcesz kraść, to lepiej przed pomódl się o to, żeby Cię na tym nie przyłapano. Gdy jesteś ranny możesz iść do szpitala po pomoc lub przekazać im leki czy opatrunki. Wiele miejsc nie odkryłam, bo bałam się tam iść, ewentualnie podczas zimy nie dało się tam dojść przez śnieg. 
This War of Mine nie da się grać bez przerwy. Dzieliłam sobie grę na mniej więcej jedną lub dwie godziny dziennie (z przerwami), bo więcej nie dałam rady. Niesamowicie obciąża psychikę. Wydaje mi się, że to jedna z najmocniejszych gier, z jakimi miałam do czynienia w 2016 roku. Czy polecam? Oceniłam tą grę na 8 z ogromnym serduszkiem (mam na myśli to, że warto do niej wracać i o niej pamiętać) i uważam, że każdy powinien spróbować przeżyć te dwadzieścia pięć dni. Życzę powodzenia i z całego serca zachęcam.



Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

Komentarze

Popularne posty