MAŁE MIASTECZKO, WIELKIE KŁAMSTEWKA


Postawiłam sobie warunek - wrócę na bloga, jak zobaczę coś, co mnie rozwali i o czym będę myślała przez kolejne dwa dni. Powodem mojego powrotu są Wielkie kłamstewka.

Big little lies to genialna produkcja HBO, która początkowo wydawała mi się być nic nie znaczącym, przyjemnym serialem do obiadu czy prasowania. Opowiada historię matek, które wiodą idealne życie - albo spełniają się zawodowo, albo mają cudowne dzieci i mężów, albo jedno i drugie. Jednak okazuje się, że ich życie wcale tak piękne nie jest. Każda z nich ma swoje grzechy, każdą będą goniły duchy przeszłości lub będą żyć w strachu o jutro. A potem dochodzi do morderstwa, które tak naprawdę jest pokazane w pierwszym odcinku jako zapowiedź, a w ostatnim jako normalna akcja z całym przedstawieniem wydarzenia. Od pierwszego do połowy siódmego odcinka mamy szansę sami ocenić, kto byłby zdolny do morderstwa lub kto mógłby być zabity. Jeśli oglądaliście - nie wiem jak Wy, ale ja się myliłam. O tym opowiem w akapicie ze spoilerami dla zainteresowanych.



Wspomnianymi wyżej matkami są: Celeste Wright (Nicole Kidman), Madeline Mackenzie (Reese Witherspoon), Jane Chapman (Shailene Woodley) oraz pokazywana nie tak często Renata Klein (Laura Dern). Pozwólcie, że opowiem o nich po kolei, a później przejdę do dosyć ważnych elementów fabuły. Celeste Wright na pewno wszyscy zazdroszczą życia erotycznego - mieszkańcy Monterey mówią, że po czterdziestce powinno się już wstrzymywać, ale ona nie ma zamiaru. Celeste ma młodszego od siebie męża oraz dwójkę wspaniałych dzieci, poświęciła karierę zawodową (prawniczą) dla rodziny. Okazuje się, że jej mąż wcale nie jest ideałem. Mimo że kocha Celeste, to czasami budzi się w nim potwór i wyżywa się na niej fizycznie.
Madeline miałam na samym początku za fałszywą kobietę, na którą trzeba zwrócić szczególną uwagę. Ma dwójkę dzieci, wyszła za mąż drugi raz i wydaje się być szczęśliwa, choć na pewno w jej związku nie ma tyle namiętności co u Celeste. Jej młodsza córka - Chloe - ma genialny gust muzyczny i zwraca się do Madeline per Kobieto, chodzi do pierwszej klasy. Natomiast Abigail ma 16 lat i wiadomo, jak to jest z nastolatkami. Muszę wtrącić, że dość dobrze pokazano wątek nastolatka, który jest rozdarty przez rozwód rodziców i znajduje się pod wpływem nowej, młodej żony swojego ojca.


Jane jest księgową, sama wychowuje syna - Ziggy'ego, unika pytań na temat jego ojca. Jest nowa w Monterey, ale bardzo szybko nawiązuje kontakt m.in. z Madeline i myślę, że gdyby nie jeden incydent kiedy Madeline prawdopodobnie skręciła kostkę i Jane zaoferowała jej swoją pomoc, to akcja potoczyłaby się w nieco innym kierunku. Co się takiego stało z ojcem Ziggy'ego? Żeby nie zaspoilować - umówmy się, że po prostu nie istnieje dla nich i nie ma szans zaistnieć na obrazku.
Renata spełnia się zawodowo w czym wspiera ją mąż. Ma córkę Amabellę, która jest jej oczkiem w głowie i moim zdaniem działa zbyt pochopnie gdy o nią chodzi. Tutaj już przejdę do fabuły - po pierwszym dniu w szkole okazuje się, że Amabellę ktoś poddusił, znęcał się nad nią. Dziewczynka wskazuje synka Jane, choć wypiera się tego czynu. Za Ziggym przez bardzo długi czas będzie ciągnąć się etykieta agresora, choć m.in. wizyta u psychologa dziecięcego wykazała, że jest to raczej niemożliwe. Ten jeden incydent przekreśla Jane i jej synka w oczach Renaty, choć podejrzewam że niejedna matka postąpiłaby podobnie. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta - inne dzieci dostają od rodziców zakaz bawienia się z Ziggym... Kto jest prawdziwym agresorem? A może Ziggy ma jakiś powód by kłamać, że to nie on?


W ocenie kto byłby w stanie zabić człowieka mogą nam pomóc wstawki z przesłuchań mieszkańców po morderstwie. Mam nadzieję jednak, że wiecie jak to jest w małych miasteczkach - każdy chętnie wskaże winnego i się wypowie, bo słyszał coś od matki koleżanki swojej kuzynki, ale tak właściwie to nie znał w ogóle wskazywanej osoby. Na początku serial wydawał mi się nieco mizoginistyczny, ale przełamuje to postać Celeste (nie ukrywam, że jest moją ulubioną i to jej kibicowałam najbardziej). Byłam też nieco uprzedzona do Bonnie - nowej żony Nathana - przez to jak o niej mówi Madeline i jaki kontakt ma z jej córką. Aktorsko serial stoi bardzo dobrze, zaskoczyłam się Reese Witherspoon - nie zrozumcie mnie źle, ale tylko na nią patrzyłam i już mnie irytowała, na szczęście przeszło mi to wraz z nabraniem odrobiny sympatii do jej postaci.

Fabuła zmierza do wieczorka quizowego, na którym ktoś straci życie. Pytanie jednak: kto? Czy warto przebrnąć te 7 odcinków, by się tego dowiedzieć? Myślę, że jak najbardziej, ponieważ zakończenie zniszczy Was 
prawdopodobnie tak samo, jak mnie. Chwilami fabuła wydaje się być nieco naciągana a wątki przeciągane, uważam jednak że jest to do przeżycia w odniesieniu do wartości całego serialu. Porusza wiele ważnych wątków, raczej niespodziewanych tylko po przeczytaniu opisu serialu. Wielkie kłamstewka to serial, który polecam głównie kobietom (lub mężczyznom z potrzebami obejrzenia dla odmiany babskiego serialu). Jest genialny (i ta muzyka!!!), nie pożałujecie. (Raczej dla osób 16-18+.)
Akapit-spoiler, zaznacz kursorem: totalnie nie spodziewałam się, że to mąż Celeste zginie - ten, którego podejrzewałam, że zabije. Przez to, jak traktował Celeste miałam ochotę sama mu zrobić krzywdę, a jej kibicowałam tylko, żeby odeszła wreszcie od tego psychola zanim pobije ją tak, że się nie podniesie i już tego nie pogodzi ostrym seksem, jak zawsze. Mówiąc już o scenach seksu - są genialne. Niedosłowne, nie tak dosadne. Nie pomyślałabym również, że to Perry okaże się gwałcicielem Jane, zamiast tego architekta wnętrz (bałam się przez moment, że go zabije jak do niego pojechała). Nie ukrywam, że najwięcej scen utkwiło mi w pamięci z Jane i Celeste i trochę żałuję, że jest to miniserial. Z drugiej strony to dobrze, bo zrobiłyby się z tego kolejne Gotowe na wszystko. Wolę wyobrażać sobie w głowie, jak wyglądałoby życie tych trzech matek albo jakie by miały stosunki ze swoimi mężami czy mieszkańcami miasteczka.
Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket  Photobucket

PS NOWY WYGLĄD BLOGA DALEJ W BUDOWIE, Z GÓRY PRZEPRASZAM!

Komentarze

Popularne posty